Morze Bałtyckie staje się obszarem coraz większej liczby zagrożeń dla infrastruktury krytycznej, bezpieczeństwa energetycznego i żeglugi. ICEYE oraz Impulse Institute przedstawiły raport „Bezpieczeństwo Bałtyku – od rozpoznania sytuacji do skoordynowanej reakcji”, w którym wskazują na konieczność lepszego połączenia danych pochodzących m.in. z satelitów, radarów, systemów wojskowych oraz monitoringu infrastruktury.
Raport został zaprezentowany 9 września podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Jego autorzy analizują najważniejsze zagrożenia występujące obecnie na Morzu Bałtyckim, wśród których wymieniają działania hybrydowe, zakłócenia systemów nawigacyjnych, aktywność tzw. floty cieni oraz incydenty dotyczące infrastruktury podmorskiej.
Jednym z głównych wniosków publikacji jest potrzeba stworzenia bardziej zintegrowanego systemu wymiany informacji pomiędzy wojskiem, służbami, administracją morską oraz operatorami infrastruktury krytycznej.
Bałtyk kluczowy dla bezpieczeństwa PolskiZnaczenie Bałtyku dla Polski wykracza daleko poza kwestie związane z żeglugą. Morzem transportowane są surowce energetyczne, a w jego rejonie rozwijana jest infrastruktura energetyczna, telekomunikacyjna i wojskowa. Według danych przedstawionych w raporcie, Naftoport przyjął w 2025 roku 37,4 mln ton ropy. Jednocześnie na Bałtyku powstają polskie farmy wiatrowe o łącznej mocy 5,9 GW.
Morze pozostaje również jednym z kluczowych obszarów dla handlu międzynarodowego. Oznacza to, że ewentualne zakłócenia funkcjonowania infrastruktury znajdującej się na Bałtyku mogą mieć konsekwencje nie tylko dla pojedynczych operatorów, ale również dla całej gospodarki. Autorzy raportu zwracają uwagę, że w ostatnich latach coraz częściej dochodzi do incydentów dotyczących infrastruktury podmorskiej, w tym uszkodzeń kabli.
Flota cieni i problem z identyfikacją statkówJednym z analizowanych zagrożeń jest działalność tzw. floty cieni, czyli statków wykorzystywanych m.in. do transportu rosyjskiej ropy z pominięciem części sankcji i ograniczeń. Zgodnie z informacjami przedstawionymi w raporcie, przez Bałtyk przepływa miesięcznie około 150–170 tankowców zaliczanych do „floty cieni”. Jednostki te mogą ukrywać swoje trasy, tożsamość oraz powiązania właścicielskie. W 2025 roku statki objęte sankcjami Unii Europejskiej wykonały 292 rejsy przez wody duńskie.
Dodatkowym problemem jest system automatycznej identyfikacji statków AIS. Informacje z tego systemu mogą być wyłączane lub fałszowane, co utrudnia ustalenie rzeczywistej pozycji jednostki oraz prowadzonej przez nią aktywności. Właśnie dlatego – zdaniem autorów raportu – samo monitorowanie danych AIS nie jest wystarczające. Konieczne jest zestawianie informacji z wielu niezależnych źródeł.
Satelity jako dodatkowe źródło informacjiW tym obszarze istotną rolę może odgrywać obserwacja satelitarna. Dane pozyskiwane z orbity mogą uzupełniać informacje pochodzące z radarów brzegowych, systemów wojskowych i Straży Granicznej, monitoringu operatorów infrastruktury czy platform bezzałogowych.
Takie podejście ma umożliwiać stworzenie jednego, możliwie wiarygodnego obrazu sytuacji na morzu. Dane satelitarne mogą być szczególnie przydatne w przypadku jednostek, które ograniczają swoją widoczność w innych systemach.
Pozwalają również na weryfikację, czy statek rzeczywiście znajduje się w miejscu wskazywanym przez jego systemy identyfikacyjne. Istotne jest przy tym nie tylko bieżące wykrywanie zagrożeń. Dane satelitarne mogą zachować wartość również po wystąpieniu incydentu. Mogą pomóc w odtworzeniu jego przebiegu, a także stanowić materiał wykorzystywany w postępowaniach karnych i cywilnych. Według autorów raportu może to również ograniczać przestrzeń dla dezinformacji dotyczącej zdarzeń na morzu.
„Decyduje to, jak szybko potrafimy dostrzec zagrożenie”– Na Bałtyku nie jesteśmy bezsilni wobec zagrożeń. O skuteczności decyduje to, jak szybko potrafimy dostrzec zagrożenie i jak sprawnie przekładamy tę wiedzę na działanie – mówi Zuzanna Nowak, dyrektor wykonawcza Impulse Institute.
Jak dodaje, skuteczność systemu zależy od jasnego podziału kompetencji pomiędzy instytucjami, określenia ścieżek wymiany informacji oraz możliwości szybkiego połączenia napływających danych w obraz sytuacji, na podstawie którego właściwy organ będzie mógł podjąć decyzję. To właśnie integracja istniejących zdolności jest jednym z głównych tematów raportu. Polska dysponuje już szeregiem narzędzi służących obserwacji i ochronie obszarów morskich, jednak są one rozproszone pomiędzy różnymi instytucjami i wykorzystywane do realizacji odmiennych zadań.
ICEYE: nie chodzi tylko o satelityW opinii ICEYE problem bezpieczeństwa Bałtyku nie sprowadza się wyłącznie do pozyskiwania kolejnych danych. Kluczowe ma być ich połączenie oraz sprawne przekazywanie informacji instytucjom odpowiedzialnym za podejmowanie decyzji.
– Wartość, którą na co dzień dostarczamy naszą technologią, chcemy wnosić także do debaty o bezpieczeństwie Morza Bałtyckiego. Zaprosiliśmy do niej partnerów patrzących na Bałtyk z różnych perspektyw, ponieważ nie jest to raport tylko o satelitach, a o decyzjach, które dzięki odpowiedniej koordynacji mogą zapadać szybciej – mówi Witold Witkowicz, prezes zarządu ICEYE Polska.
Jak wskazuje, skala wyzwań jest obecnie większa niż jeszcze kilka lat temu, a pojedyncze zdarzenie na morzu może oddziaływać na gospodarki całego regionu. ICEYE deklaruje gotowość do wsparcia budowy systemu odpowiadającego na tego rodzaju zagrożenia.
W raporcie uczestniczyły polskie instytucjePublikacja powstała z inicjatywy ICEYE, a za jej przygotowanie odpowiadali niezależni eksperci: Zuzanna Nowak, analityk ds. polityki energetycznej i dyrektor wykonawcza Impulse Institute, oraz kmdr dr hab. Rafał Andrzej Miętkiewicz, profesor Akademii Marynarki Wojennej.
W pracach uczestniczyli również partnerzy projektu. Polska Grupa Zbrojeniowa wniosła perspektywę producenta systemów uzbrojenia, sensorów i łączności. ORLEN reprezentował punkt widzenia operatora infrastruktury krytycznej, natomiast Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) – obszar rozwoju krajowych zdolności wykorzystania danych satelitarnych.
Jednym z kierunków wskazywanych w raporcie jest dalsza rozbudowa krajowych zdolności satelitarnych. Chodzi zarówno o rozwiązania rozwijane samodzielnie przez Polskę, jak i o projekty realizowane we współpracy europejskiej. W praktyce oznacza to rozwój nie tylko samych satelitów i sensorów, ale również systemów pozwalających na przetwarzanie, łączenie i analizowanie danych z wielu źródeł.
Od obserwacji do reakcjiRaport ICEYE i Impulse Institute wpisuje się w szerszą dyskusję o zmianie podejścia do bezpieczeństwa infrastruktury morskiej. Samo posiadanie informacji o tym, co dzieje się na Bałtyku, nie musi bowiem wystarczać. Kluczowe staje się skrócenie drogi pomiędzy wykryciem potencjalnego zagrożenia a przekazaniem informacji instytucji, która może podjąć odpowiednie działania.
W przypadku infrastruktury energetycznej, telekomunikacyjnej czy transportowej szczególnego znaczenia nabiera także możliwość odtworzenia sytuacji po wystąpieniu incydentu. W tym zakresie niezależne źródła danych, w tym obserwacja satelitarna, mogą stanowić uzupełnienie klasycznych systemów monitorowania przestrzeni morskiej.
Autorzy raportu wskazują więc nie tyle na potrzebę zastąpienia istniejących systemów nowymi rozwiązaniami, ile na ich lepszą integrację. Celem ma być stworzenie odpornego systemu bezpieczeństwa Bałtyku, w którym dane z różnych źródeł mogą zostać szybko połączone i wykorzystane do podjęcia decyzji. Pełna wersja raportu „Bezpieczeństwo Bałtyku – od rozpoznania sytuacji do skoordynowanej reakcji” jest dostępna na stronach internetowych
Impulse Institute i ICEYE.